Jak dolecieć na Karaiby?

Pomimo tego, że już połowa marca, w Helsinkach jeszcze śnieg. Wprawdzie temperatura jest już bardziej na plusie, niż na minusie, ale dalej zimno…i  dziś wyjątkowo zatęskniłam za ciepłym piaskiem plaży i słońcem. I tak sobie pomyślalam, że czas wybrać jakiś cel podróży na następne wakacje…

Dlatego dzisiaj będzie trochę o podróżowaniu… i trochę o celach:)

Jedziemy.

Aby osiągnąć sukces, musisz mieć plan. Kropka. Sukcesu nie realizuje się z dnia na dzień. Nawet jeśli czyjś sukces wygląda na spontaniczny, szczególnie na instagramie, uwierz mi, zazwyczaj poprzedzony jest ciężką pracą. Sukces to determinacja, praca i jasna wizja tego, co chcemy osiągnąć. Nie ma drogi na skróty.

No właśnie, à propos wizji… jest to najważniejszy i najtrudniejszy element planowania sukcesu. Jeśli nie masz wizji, pomysłu, gdzie chcesz dojść…to trudno jest w ogóle robić pierwszy krok. Jeśli masz konkretny cel, to właściwie masz już z górki. Sukces dla każdej z nas może oznaczać coś innego. Dla jednej osoby może to być konkretna suma na koncie lub napisana książka. Ktoś inny marzy o przebiegnięciu maratonu, zrzuceniu kilkunastu kilogramów, otworzeniu firmy. Itd. Itp.

Pamiętaj: każda z nas jest inna. Każda ma unikalny talent: NIE DO SKOPIOWANIA! Coś, co sprawia, że jesteś jedyna w swoim rodzaju. I jeśli tylko uda ci się to zdefiniować i zdefiniować co chcesz z tym zrobić, co chcesz osiągnąć: reszta jest do opracowania.

To tak jakbyś miała konkretny kierunek podróży, na przykład Karaiby. Jak już sobie określisz, że konkretnie na Karaiby chcesz dolecieć i nawet zdecydujesz się na jaką dokładnie wyspę… to pozostaje tylko wybrać odpowiednie loty:) I nawet jeśli twoją pierwszą myślą będzie: ale przecież nie mam pieniędzy, czasu, paszportu i w ogóle boję się latać: to uwierz mi: jeśli poważnie chcesz popływać z żółwiami na Barbadosie, to Ci się to uda (nawet jeśli ma się udać za dziesięć lat).

Z doświadczenia wiem, że określenie swoich celów nie jest łatwe. Co gorsze, bardzo często ktoś inny próbuje je zdefiniować za nas.

Poniżej moje trzy praktyki, które pomogą Ci wziąć sprawy w swoje ręce:

1. Jeśli nie wiesz, co chcesz w życiu robić, NIE STRESUJ SIĘ.

Znam osoby, które w wieku 17 lat dokładnie wiedzą, jaki mają życiowy cel. Znam też takie, które odkryły go w wieku lat 50 i dopiero wtedy zdecydowały się na zmianę swojego życia czy przeżycie czegoś nowego. Po prostu posłuchaj siebie, próbuj nowych rzeczy.  Gwarantuję, że masz w sobie coś, dzięki czemu możesz osiągnąć niesamowite, niewyobrażalne rzeczy. Możesz sobie zadać takie dziecinnie proste pytanie: gdyby ktoś dał mi czarodziejską różdżkę i powiedział: możesz teraz, od razu, przenieść się do Twojego wymarzonego życia: tylko powiedz na głos dokładnie, jak to wymarzone życie wygląda: CO BYM OPISAŁA?

To nie jest łatwe, ponieważ my bardzo rzadko potrafimy dokładnie określić, jak chcemy żyć. Są osoby, które narzekają na obecne okoliczności, prace, rodzinę i finanse; ale w momencie, kiedy nagle mogłyby jednym machnięciem różdżki to zmienić: pojawia się problem: „czego ja tak właściwie chcę”. Dlatego warto poświęcić czas na takie przemyślenia.

2. Twoje najważniejsze 30 minut w tygodniu.

Nauczyłam się tej metody kilka lat temu podczas kursu z zarządzania, prowadzanego przez amerykańskiego biznesmena Keith’a Cunningham‚a. Metoda ta jest z resztą praktykowane przez wiele znanych osób. Każdy ma pewnie swój własny sposób, ale idea jest ta sama:

zarezerwuj sobie czas dla siebie: i mam tu na myśli bycie sama ze sobą:  w ciszy, bez komórki w ręku, biegających dzieci, włączonego telewizora w tle. Znajdź czas i miejsce, gdzie na pewno nikt Ci nie będzie przeszkadzał. Ba, nawet wrzuć te 30 min do swojego kalendarza jeśli trzeba. Dla mnie jest to niedziela rano, kiedy mój mąż zabiera naszą córkę na zajęcia sportowe i mam dom dla siebie. Zdarzało mi się wstawać o 5 rano, żeby być w ciszy, zanim reszta domowników się obudzi… co komu pasuje.

Kiedy już jest cisza: usiądź i… nic nie rób. Ja często zamykam oczy i zadaję sobie w myślach pytanie: co mi ostatnio sprawiło przyjemność, czego się nauczyłam, z czego jestem dumna, za co jestem wdzięczna, i co chcę robić dalej. Często robię po takiej sesji notatki dla zapamiętania co mi tam do głowy przyszło. Wiele świetnych pomysłów tak się urodziło.

Wiem, że dla wielu brzmi to absurdalnie i jak strata czasu, ale gorąco zachęcam: odłącz się na minimum pół godziny w tygodniu a mogę się z tobą założyć o równowartość głównej wygranej w lotto, że poczujesz się niesamowicie. Może nawet będzie to twój regularny rytuał.

3. Odpowiedz sobie na pytanie: DLACZEGO DANY CEL JEST DLA MNIE WAŻNY?

To bardzo istotny element planowania sukcesu, ponieważ na swojej drodze napotkasz wiele przeciwności i pewnie niejednokrotnie utratę motywacji. Im ważniejszy dla Ciebie osobiście cel, tym większe prawdopodobieństwo, że go osiągniesz.

Dla mnie jednym z ważnych życiowych celów jest osiągnięcie niezależności finansowej. Dążę do niego nie dlatego, że kieruje mną chęć posiadania kosztownych rzeczy, ale dlatego, że chcę zapewnić bezpieczeństwo swojej rodzinie: w razie jakiegoś wypadku, czy utraty pracy: chcę mieć zabezpieczenie. Muszę przyznać, że na mnie działa bardzo motywująco:)

I na koniec: kiedy uda Ci się odkryć to, co chcesz robić, to jak chcesz, żeby Twoje życie wyglądało: ZAPISZ TO SOBIE, wracaj do swoich notatek jak najczęściej i ZACZNIJ DZIAŁAĆ! Uważaj na to co piszesz! Będziesz zaskoczona, jak rzeczy, które sobie wymarzysz szybko się spełniają:)

Życzę wam miłych przemyśleń i do dzieła, sukces sam się nie odniesie:)

 

spring sale(1)

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s